Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
34. I am alone in this bed, house and head
 

34. I am alone in this bed, house and head

Chyba najpierw perspektywa Alice, Alice, później Jona, krótko na końcu znów Alice.


Impreza zdecydowanie zostanie zaliczona do tych lepszych. Co prawda Spencer skomentował, że „przy Franku jestem jakaś sztywna” uzasadniając swoją wypowiedź stwierdzeniem, że nie suszę zębów aż tak bardzo jak zwykle. Jaki on miły…
Okazało się, że Jessica, dziewczyna Jona jest naprawdę fajną osóbką, zwłaszcza jak opowiadała o swoich przypałowych sytuacjach, a miała ich w życiu naprawdę sporo. Najbardziej mi się w niej podobało to, że swoje obciachowe sytuacje traktowała zupełnie na luzie i nie przejmowała się tym, że inni się z niej ciągle śmieją. Nawet postanowiła oszklić sobie niedawno wygraną statuetkę.
Spencer i Brendon od razu poczuli do niej jeszcze większą sympatię, gdy dowiedzieli się, że ona również jest wegetarianką.
- Jon, nie powiedziałeś mi, że twoi przyjaciele też nie jedzą mięsa! – powiedziała z wyrzutem – Teraz to już koniecznie muszę cię namówić, żebyś też nie pożerał jedzenia, które kiedyś miało oczy!
- Jasne i myślisz, że się dam? – zapytał ze śmiechem Jon.
- Dla mnie? – Jessica zamrugała zalotnie rzęsami.
- W życiu – odparł Jon i skutecznie zatkał dziewczynę swoimi ustami.
Może i Jessica dała za wygraną, ale perspektywa pomęczenia Jona wydała się reszcie chłopaków bardzo interesująca.
- Jon! Jak możesz tak mówić! Przecież dla swojej dziewczyny trzeba zrobić wszystko! – podchwycił wątek Spencer.
- Ja tam dla Sandry robię wszystko, czego sobie tylko zażyczy – dodał Brendon patrząc na dziewczynę w bardzo jednoznaczny sposób.
- I wiadomo, o co Brendonowi chodzi – roześmiałam się – Sandra, musisz uważać na tego małego zboczeńca.
- Wiem, wiem. Zdążyłam się przekonać – odpowiedziała z westchnieniem, co wszyscy przyjęli ze śmiechem – I wcale nie takiego małego! – dodała, co wywołało kolejną salwę śmiechu.
- Więc, Jon, teraz tylko ja i Alice będziemy mięsożerni z naszej paczki – powiedział z radością Ryan.
- I ty, Ryanie, przeciwko mnie?
- Oczywiście! Więc spokojnie, będziemy go pilnować, żeby nie jadł mięsa – obiecał Brendon zacierając ręce.
- Nie będę go zmuszać… Skoro to dla niego problem…
- Oczywiście to nie jest problem! Dla ciebie wszystko – powiedział Jon bohatersko.
- Ooo, jak romantycznie – zauważyła Keltie. No, ja bym tak tego nie skomentowała, mimo, że naprawdę polubiłam Keltie wiedziałam dobrze, że mamy zupełnie inne charaktery. Biedny Jon, on przecież nie będzie funkcjonował bez hamburgerów!
Jessica już zaczęła opowiadać historię, jak to pewnego dnia w ramach protestu przeciwko zjadaniu mięsa chodziła w koszulce z nadrukiem hamburgera i podpisem „miałam na imię Dolly”. Ta dziewczyna to prawdziwa dusza towarzystwa!
Niestety nagle Brendon postanowił również opowiedzieć o swoim przypale, a dokładniej o naszym przypale.
- Teraz opowiem wam, jak kiedyś wylądowaliśmy z Alice baaardzo blisko siebie w szafie.
- Nie mów tego! – krzyknęłam szybko nie chcąc sobie nawet przypominać o tym zdarzeniu. Keltie się zaśmiała. Tylko nasza trójka wiedziała o zdarzeniu, a tylko ja z Brendonem byliśmy na miejscu i wiedzieliśmy, co się tam stało.
- Właśnie, nigdy mi nie powiedzieliście, co się właściwie wtedy wydarzyło – powiedziała Keltie.
- Jak to, opowiedzieliście śmieszny przypał Keltie, a z nami się nie podzieliliście?! – oburzył się Ryan.
- Bo Keltie w pewnym sensie w tym uczestniczyła – wyjaśnił Brendon.
- Nie mów o tym! Obiecałeś mi, że nigdy nikomu nie…
- Ale to było dawno!
- Nie, nie było. Nie mów, bo się obrażę i mówię teraz całkiem poważnie.
- No dobra… ale kiedy próbowaliśmy trafić kluczem do dziurki … uff, było gorąco.
Wszyscy wytrzeszczyli oczy najwidoczniej źle interpretując „kluczyk” i „dziurkę”. Usta Sandry zwęziły się nagle, jakby usilnie je zaciskała, aby nie wyjawić swoich myśli.
- To nie była żadna metafora! Otwieraliśmy drzwi – zaczęłam się bronić, po czym posłałam mordercze spojrzenie wokaliście.
To mi zepsuło humor, bo zdałam sobie sprawę, że po alkoholu Brendon jest w stanie opowiedzieć o wszystkim. A jeśli tylko tak się stanie – zabiję własnoręcznie!
***
Frank odwiózł mnie do domu i pocałował na pożegnanie. Pocałował… i tyle… Nie było żadnych niemoralnych propozycji, żadnego „dobierania się” jak sądził Brendon. Wysiadłam i poczułam pewnego rodzaju ukłucie żalu. Nie wiem, czy to przez alkohol, czy może po prostu Urie miał rację – chciałabym, żeby wydarzyło się coś więcej. Nie, nie chciałabym się dziś przespać z Frankiem, tylko… chciałabym wiedzieć, że mu się podobam, naprawdę się o tym przekonać.
Wróciłam do pokoju, gdzie położyłam się spać sama, z wieloma znakami zapytania krążącymi po głowie…
***
Następnego dnia u Spencera odbyły się „poprawiny”, tym razem było nas tylko pięcioro. Trzeba było porządnie obgadać to, co sądzimy o naszych dziewczynach i chłopaku Alice, bo po raz pierwszy spotkaliśmy się wszyscy. Cieszyłem się, że w końcu wszyscy mieli okazję spędzić trochę czasu z Jessicą. Nie mogli teraz mieć wątpliwości, kto jest najwspanialszą dziewczyną pod słońcem.
Przyniesiona przeze mnie własnoręcznie (!!!) zrobiona sałatka została posłana na wakacje do kosza. Czemu? Bo była z kurczakiem…
- Wczoraj nie żartowaliśmy, nie możemy ci pozwolić na zjedzenia Gienka!
- Kogo?!
- Gienka! Tak nazwałem kurczaka, którego chciałeś zjeść! Ty… ty… brutalu! – Brendon miał świetną zabawę znęcając się nade mną.
- Bardzo śmieszne!
- Ale trzeba było nie wyrzucać… ja bym chętnie zjadła – wtrąciła się Al.
- Powiedz to Gienkowi! Ale teraz dzielimy się wrażeniami! Najpierw powiem wam, że wczorajszy wieczór skończył się dla mnie bardzo dobrze…
- Naprawdę? Ciekawe co masz na myśli, bo twój wczorajszy stan pod koniec imprezy wskazywał na to, że nadajesz się tylko do spania i do rzygania – zażartował Spencer – Więc chyba sobie Sandra na tobie nie poużywała.
- Hej, czy wy nie potraficie się powstrzymać czasem i oceniać dziewczyny na poziomie bardziej… emocjonalnym? – powiedziała dziewczyna jak zwykle oburzając się sprowadzaniem wszystkiego do tematu seksu.
- Nie.
- A po co? – dziwili się wszyscy.
Westchnęła.
- Zgadzam się z Alice, wy zboczuchy jedne – poparłem dziewczynę – Musicie przyznać, że Jessica ma bardzo ciekawe życie, co?
- Strasznie śmieszna dziewczyna.
- Hej, ja tu przyszedłem w konkretnym celu – przetrwał Brendon – A mianowicie dowiedzieć się, czy Frank dobrał się do naszej Al!
Alice zarumieniła się i spuściła wzrok.
- Aha, aha! Czyli taaak! – podniecił się Brendon i wyszczerzył zęby. Ja jakoś byłem mniej zachwycony, gdy wyobraziłem sobie, że ktoś mógłby się dobierać do mojej przyjaciółki…
- Nie, nie dobrał się do mnie.
- Ech… ale z ciebie cnotka… - westchnął zrezygnowany Brendon.
- Ale on nie próbował! Zresztą i tak nic by… ale… a zresztą… może zmieńmy temat. Więc o czym gadaliśmy? A tak, o dziewczynie Jona. Ja ją od razu polubiłam.
- No trudno, Jona chętnie też poobgadujemy. W łóżku mam nadzieję, nie jest taka przypałowa? – zapytał waląc prosto z mostu, cały Brendon.
- Nie wiem – odparłem bez zastanowienia.
- Jak to: nie wiesz? – zaśmiał się Spencer.
- No… my nie… - zaczerwieniłem się. Chciałbym, żeby ktoś zmienił temat, dlatego z wdzięcznością spojrzałem na Alice, która zrozumiała szybko moje zażenowanie i próbowała skierować temat na Brendona. Niestety, chłopaki nie zwrócili na nią uwagi.
- Dlaczego? – zdziwił się Brendon – Przecież jesteście ze sobą dość długo!
- Możesz zapytać ją, a nie mnie? – warknąłem ze złością.
- Zastanawiam się, czy to możliwe, żeby ktoś był taki zakochany jak ty bez seksu? – Bden mógłby się wreszcie zamknąć i nie rozważać głośno swoich filozoficznych przemyśleń – Bo ciągle o niej gadasz, jakby jakimś bóstwem była, a tu…
- Zmieńmy temat, co?
- Dobra, dobra, nie złość się.
Jednak wszyscy zamilkli nie mogąc wymyślić niczego sensownego, żeby przerwać tę żenującą ciszę. Wkurzało mnie to, że teraz wszyscy w myślach próbowali zrozumieć „jak to możliwe?!”. Normalnie, możliwe!
- Ale… ty chciałeś, co? Bo wiesz… - zaczął Ryan.
- TAK! O co wam chodzi?
- To dobrze, że to ona jest cnotką – zaśmiał się Brendon – Bo bym się o ciebie naprawdę martwił.
- Dajcie mu spokój! Nie rozumiem, dlaczego dziewczyna ma robić coś, czego nie chce? Ja podziwiam Jona za to, że ją szanuje. I że Jessica podoba mu się taka, jaką jest naprawdę.
Cieszę się, ze chociaż Alice jest po mojej stronie. Dobrze mieć dziewczynę za przyjaciółkę, bo faceci często oceniają związki zbyt powierzchownie.
- Ale my się przecież wcale nie śmiejemy! – bronił się zadowolony Brendon – Dobra, nie będę wchodził do czyjegoś łóżka. No, chociaż do kilku bym mógł wejść…
- Czyli co, zmieniamy temat? Na jaki?
- Ja mam naprawdę dobry – powiedział nagle Ryan, który przerzucał strony jakiejś gazety – znowu my. Wczorajsza impreza jest zaskakująco realistycznie przedstawiona.
***
Wszyscy rzucili się w stronę gazety. Rzeczywiście, zdjęcia przedstawiały naszą bawiącą się dziesiątkę. Największe było zdjęcie mnie całującej Brendona. Na szczęście nie było mi widać twarzy… Jak to możliwe, że ktoś zrobił nam takie zdjęcia?
- Na szczęście nie robiliśmy nic skandalizującego. Miałyby fanki o czym gadać…
- Nie chcę nic mówić, ale… spójrzcie, kto jest autorem tych zdjęć.
Spojrzałam w róg strony i zmarłam, gdy moje oczy odczytały nazwisko fotografa.
Frank Franklin.
Zaschło mi w gardle.
*****************************************************
Heh, lekki zdiwko, co?
Oto jak kisiel edukuje poprzez swoje opowiadanie!
Piękne prawdy, które obrazuje zacny koniec:
1) nie wszystko złoto, co się świecie
2) pozory bardzo mylą. Teraz przekminiajcie, czy to o Sandrze mówiła n dawno, dawno temu...?
Nie no, już nie wygłaszam pięknych myśli.
"Ile odcinków jeszcze opublikujesz?" (caramella) odcinków jest dokładnie 40, dziś mamy 34, co nam daje jeszcze 6 odcinków. Czyli dwa tygodnie, opowiadanie najprawdopodobniej zakończy się wraz z zakończeniem roku szkolnego.
"Opiszesz jakiś seks?" (KliqueKills) nie mogę zdradzić.
Eeee, bo wam wszystko wygadam i będzie nudno!
"Bden twierdzi,że Alice nie jest w jego typie,bo już myślałam,że będą razem.No ale przecież gusta się zmieniają " (Dominika) a co miał dziewczynie powiedzieć? "Spoko laska, ale akurat jakoś tak się składa, że jestem z tobą..."
No, to następny dodaję w poniedziałek, do napisania!!!

Napisała: kisiel
Dnia: 07.06.2008
Komentarzy: 8
Wyraż swoją opinię



Franklin juz nie żyje! Jak on mógł ją tak wykorzystać?! Nie mógł by zarobić! nie mógł, nie? nie? ojojoj...a Brendon to jednak cham;/ już go nie lubie;) chyba...nie lubie ale kocham. Ja nie chce końca!! A zaczniesz pisać nowe?????? Oby tak... pzdr;***
Napisał/a: Madzia
Dnia: 08.06.2008
| brak www


Przeczytalam ale nie mam siły komentowac ;( Chora jestem.
Napisał/a: Monice
Dnia: 08.06.2008
| brak www


No nie, Frank! Tak wystawiłeś Alice! Zresztą... czego można się spodziewać po facecie, który się nazywa 'Frank Franklin'?! xD Pozdrawiam x*
PS: Założyłam nowy blog z opowiadaniem. Zapraszam xD (www.mad-as-rabbits.blog.onet.pl)
Napisał/a: LoveEachDay
Dnia: 08.06.2008
| brak www


Hmm...Ja mam nieodparte wrażenie,że n mówiła o Alice. Sama nie wiem, jakoś mam takie przeczucie.
Chyba że chodziło jej o Franka Franklina.
Mi to się od razu wydawało podejrzane.Zresztą, teraz już można wywnioskować,skąd wziął się w pobliżu domu Paniców.
No weź spiknij Alice z Ryanem albo Bdenem...Proszę :))
Napisał/a: KasiOOla
Dnia: 08.06.2008
| brak www


Uwielbiam twoje opowiadanie i dzięki tobie postanowiłam napisać własne.
Jak znajdziesz czas to wpadnij i przeczytaj.
Pozdro.
Napisał/a: Phoebe
Dnia: 07.06.2008
| brak www


Świnia, świnia, świnia!!! Frank wydawał mi się taki miły a to zwykła świnia! Jak mógł tak po prostu wykorzystać Alice? Powinna się zemścić!
Dziękuję za odpowiedź na moje pytanie. Szkoda, że kończysz to opowiadania, bo bardzo mi się podoba, zresztą nie tylko mi 8]
Pozdrawiam
Napisał/a: caramella
Dnia: 07.06.2008
| brak www


Toż to szok jest! A taki miły młodzieniec sie wydawał z tego Franka. A to zwykła świnia. Alice powinna go porządnie pięściami pookładać! Tylko tak, żeby bardzo bolało. wykastrować tez go może, bez znieczulenia naturalnie. Ciekawe co zrobi w następnym odcinku, kurcze teraz Anusia będzie miała zagadkę przez resztę dnia. Ej no do tej pory chciałam żeby się rok szkolny skończył jak najszybciej, ale już nie chcę, bo wtedy skończy sie również Twoje opowiadanie! Ja nie chce! Opublikuj to, które wtedy mi wysłałaś! Ono na prawdę jest świetne! Nie bądź egoistką! Nie trzymaj go tylko dla siebie! podziel się! Pozdrawiam serdecznie i czekam na następny odcinek, mam nadzieję, że przeczytam go już bez żadnego opóźnienia, w co wątpię niestety! buźka!
Napisał/a: An!a
Dnia: 07.06.2008
| brak www


Ha! Ja nic nie piszę oprócz Ginka:D
i tak na gg ci wszystko powiedziałam:D
na bieżąco:D
to ja pozdrawiam;)
Napisał/a: Asia
Dnia: 07.06.2008
| brak www







lay by: nieuczesana & ptn