Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
10. Watch your mouth!!!
 

10. Watch your mouth!!!

- Alice, otworzysz drzwi? – zapytałem wołając z kuchni, ale nie otrzymałem odpowiedzi. Usłyszałem tylko, jak dziewczyna krzyczy w stronę pokoju:
- Jon, otworzysz drzwi?
Zaśmiałem się. Po chwili usłyszałem dźwięk trzaskających drzwi. Alice weszła na chwilę do kuchni po jakieś chipsy.
- Spencer przyszedł – poinformowała mnie obojętnie – Ryan… - otrząsnąłem się z zamyślenia, „czyżby nadszedł czas na zwierzenia?” pomyślałem – weź te szklanki, dobra?
- Dobra.
Wziąłem szklanki i podążyłem za Alice bez słowa, ale ciekawość wyżerała mi wnętrzności… Spencer siedział na kanapie koło Jona i śmiali się z czegoś. Jak zwykle. Alice usiadła na fotelu, naprzeciwko Spencera, nic nie zdradzało żeby relacje między nimi się zmieniły.
- Zapomniałbym, chłopaki. Szkoda że Brendona nie ma, ale lepiej teraz wam to powiem, bo pewnie później zapomnę – powiedział Jon.
- Mów.
- Nic szczególnego. Dzwoniła do mnie redaktorka z „nastolatki” i prosiła nas o wywiad. To wszystko.
Ech, kolejny wywiad, normalka. Znowu będą pytać o nową płytę. Ale co tam płyta! Co tam „nastolatka” i co tam pani redaktor! Spencer i Alice spojrzeli na siebie dokładnie w tym samym momencie i zdają się wcale nie przejmować mną i Jonem. Wyglądają zupełnie jakby porozumiewali się bez słów! Jestem już prawie pewien, że coś z tego będzie.
- To… wspaniale – powiedział Spencer. „Wspaniale?!?!” pomyślałem i miałem ochotę wybuchnąć śmiechem i powiedzieć: „kolego, widać, że wcale nie myślisz teraz o tym wywiadzie!” ale nic nie powiedziałem. Obserwowałem z zainteresowaniem, jak teraz oboje to unikają swoich spojrzeń, to przesyłają sobie ukradkiem wzruszenia brwiami. Nie wytrzymam, MUSZĘ pogadać ze Spencerem.
- Spencer, pomóż mi przynieść coś z kuchni! – powiedziałem wymownie.
- Jasne… - kumpel od razu zrozumiał o co chodzi i razem wyszliśmy z pokoju.
- Co jest? – zapytał mnie Spencer, gdy już weszliśmy do kuchni.
- To ja się ciebie pytam, co jest?
- Nie rozumiem… - Spencer na 100% coś ukrywał.
Jak mu to wyjaśnić? Jak powiedzieć, że z jednej strony cieszę się z tej sytuacji, a z drugiej strony martwią mnie uczucia Hayley…?
No dobra, dobra, mniejsza z czyimiś uczuciami. Tu chodziło o moje czysto ciekawskie, niezaspokojone uczucia!
***
Spencer i Ryan wyszli do kuchni. Cholera! Pech chciał, żeby zespół miał dać wywiad tej gazecie, której wszystkie egzemplarze z okolicy znajdowały się w samochodzie Spencera? Na pewno będą się chcieli dowiedzieć o sytuację między Ryanem i Keltie. Co zrobić, żeby Ryan nie dowiedział się o „zdradzie” od tej redaktorki?
- Jon… mam pytanie… Czy możecie odmówić tej gazecie? Nie udzielać wywiadu?
- Niby możemy, ale to chętnie czytana gazeta. Niedługo wydajemy płytę, to będzie dobra reklama. Czemu pytasz?
- Nie, tak tylko…
- Przestań, jak to „tak tylko?”. Możesz mi śmiało powiedzieć o co chodzi.
- Ale przyrzeknij, że Ryan się nie dowie!
- Zaczynam się bać… Auć! – dźgnęłam go palcem w bok – dobra, dobra, przysięgam!
- Widzisz… - spojrzałam na zamknięte drzwi do kuchni, żeby upewnić się, że nikt nas nie usłyszy. Wzięłam torebkę, w której były jeszcze trzy egzemplarze gazety i przysiadłam się do Jona na kanapę i zaczęłam wszystko opowiadać…
***
Stałem w kuchni, a Ryan świdrował mnie strasznym spojrzeniem.
- Noo…?- powiedział ponaglająco.
- Coo „noo?”?
- Nie masz mi nic do powiedzenia?
Cholera, on już wie? Chyba nie wie o tych głupich zdjęciach, bo nie miałby takiej zadowolonej miny.
- Jak tam między tobą a Hayley?
- Świetnie, kupiłem jej dziś idealny komplet na prezent… - chciałem zmienić temat, zacząć gadać o wszystkim, żeby tylko nie zaczął mnie znów świdrować spojrzeniem, jakby miał chęć odczytać moje myśli. Na nieszczęście zawiesiłem się i nie wiedziałem o czym dalej bredzić.
Zaległa między nami cisza. Ze strony Ryana była to cisza spokojnego wyczekiwania, z mojej strasznego napięcia.
- Co sądzisz o… „graniu na dwa fronty”? Wiesz, co mam na myśli. Sytuację kiedy tak nieoficjalnie ktoś kręci z kimś innym, chociaż ma stałego partnera? Ja sądzę, że to obrzydliwe. Mówię ci to tylko dlatego, że tak postępują przyjaciele, wyjaśniają sobie wszystko po to, żeby ten drugi nie miał później kłopotów… rozumiesz? – zapytał mnie tonem, jakim tłumaczy się dzieciom, że bociany nie przynoszą dzieci.
FUCK!!! On wszystko wie, w dodatku ma do mnie pretensje, że nic mu nie powiedziałem. Widział te cholerne zdjęcia, inaczej nie pierdzieliłby o „graniu na dwa fronty”. Muszę mu to wytłumaczyć, to przecież na pewno fotomontaż…
- Ryan, to wszystko nie tak – zacząłem się tłumaczyć – bardzo cię przepraszam, powinieneś się dowiedzieć ode mnie, ale uwierz mi że ja też dopiero dzisiaj… przepraszam…
- Spencer, spokojnie, za co ty mnie przepraszasz? – przyjaciel roześmiał się – To nie twoja wina, że Alice zaczęła ci się podobać! Chciałem tylko, żebyś nie skrzywdził przypadkiem Hayley!
Zaniemówiłem. Otworzyłem ze zdumienia oczy i szczękę…
- O o czym ty mówisz – wybełkotałem w końcu.
- O tobie i o Alice! Widzę jak się zachowujecie.
- O mnie i o Alice? – zacząłem się śmiać, po części ze swojej głupoty, po części z Ryana (jak takie coś mogło mu przyjść do głowy), a po części z ulgi, jaką poczułem. Czyli on nadal nic nie wie, nic nie podejrzewa, wszystko jeszcze można odkręcić.
- Nic mnie z nią nie łączy! Absolutnie nic, nawet o tym nie pomyślałem! – powiedziałem radośnie i znów zacząłem się śmiać – Po prostu zapoznaliśmy się bliżej na tych zakupach, ale w sensie czystko przyjacielskim. Nadal jestem z Hayley i nie mam zamiaru tego zmieniać.
- Kamień z serca.
***
Ryan i Spencer wrócili z kuchni, ale nic ze sobą nie przynieśli. Schowałam szybko torebkę i uśmiechnęłam się nerwowo. Spojrzałam na Jona, on też nie miał inteligentnej miny.
- Spójrz, teraz tego podrywa – zaśmiał się Ryan pokazując na mnie i na Jona palcem.
- Masz chorą wyobraźnię – Spencer trzepnął go w głowę (bardzo dobrze, to ode mnie!) – Chciałbyś, żeby wszystkich podrywała!
- Bu!
Wszyscy podskoczyliśmy wystraszeni, ale to był tylko Brendon, który teraz przybrał minę małego urwisa.
- Ale daliście się wystraszyć! – wykrzyknął radośnie.
- Spóźniłeś się, głupku – Ryan podszedł do Brendona boksując go na niby.
- Dawać karty – krzyknął Jon.
- Nie tak szybko! Mam takiego newsa, że usiądziecie z wrażenia – Brendon nie trzymał nas długo w napięciu i zaczął wyciągać coś z dużej kieszeni.
Mnie, Spencerowi i Jonowi serca podskoczyły do gardeł, gdy zauważyliśmy okładkę „nastolatki”. Zaczęliśmy machać rękami i kręcić głowami, aby za plecami Ryana pokazać, żeby trzymał gazetę z dala od oczu gitarzysty.
- Co wam jest – chłopak nie załapał aluzji i wręczył przyjacielowi gazetę prosto do rąk.
Usiedliśmy równocześnie z wrażenia na kanapie.
Ryan zobaczył zdjęcie, przeczytał nagłówek i usiadł z wrażenia na fotelu.
Rzeczywiście, Brendon dał nam newsa, od którego wszyscy usiedliśmy z wrażenia.
***************************************************
I nareszcie doczekałam się porządnego komentarza! Od razu zachciało mi się napisać, ile racji miała Ola vel Me, ale nie będę zdradzać :D zobaczycie kiedyś.
Pomysł rzeczywiście banalny a la brazylia, hehehe, ale cóż, nie wymyśliłam nic lepszego,żeby wprowadzić Alice do domku Ryana.
Paradoks zachowania Alice... myślę, że niestety zrobiło mi się w niej pomieszanie tego, jaka JA jestem z tym, jaka chciałabym być :D po prostu ona ma trochę moje cechy, ale trudno tego uniknąć.
Co do narracji muszę przyznać, że mnie też to zaczyna denerwować. Teraz bardzo żałuję, że nie pisałam tego w narracji 3cioosobowej, ale jest już za późno (nie chciałoby mi się zmieniać). Co do przeskoków będziecie się musieli przyzwyczaić. To jest baaardzo trudne czasem do wychwycenia "o co chodzi?" a ja sama jak wracam do poprzednich odcinków, to zastanawiam się "kto do cholery teraz opisuje?!?!". A przecież ja to pisałam... Dość często będą takie przeskoki, bo szczerze mówiąc moje opowiadanie jest już przekminione od początku do końca, większa część chyba napisana (spokojnie, jeszcze nie publikowana, odcinków będzie więcej niż 20 :D) i nie mogę tego zmienić, bo trudno pisać o rzeczach dziejących się za czyimiś plecami z jej perspektywy :D :D :D.
No to się rozpisałam! Normalnie "dodatek" długi jak odcinek :D
Aha, w przyszłości (dość dalekiej) chciałabym dodawać po 2 odcinki w tygodniu, tylko czy wyrobicie się je czytać??? Pytam retorycznie, przecież NIE BĘDZIECIE MIEĆ INNEGO WYJŚCIA!!!!
Dobra, pozdrawiam i zachęcam do komentowania.
*****************************************************
Aha, coś sobie przypomniałam :D może zauważyliście, może nie, ale największe problemy sprawiają mi tytuły, które są fragmentami piosenek Panic! więc jeśli zauważysz, że nie mam tytułu, a coś naprawdę dobrego ci wpadnie do głowy to jestem otwarta na taką pomoc :D tylko jeśli już to piszcie z jakiej piosenki jest dany cytat(mogą być też z coverów).

Napisała: kisiel
Dnia: 06.03.2008
Komentarzy: 5
Wyraż swoją opinię



Ale wiesz, to trzeba ci przyznać: tytuły są świetnie dobrane... Wcześniej nie zwróciłam na nie większej uwagi, ale bardzo pasują.
Napisał/a: Me
Dnia: 13.03.2008
| brak www


przy tym odcinku walnę ci krwista krytykę, a co? :P w momencie, troskliwych pytań ryana do spenia kwiczalam ze śmiechu. To było bardzo ala brasil... ^^ hoł hoł, nie mogłam sie powstrzymać :D no a poza tym to się zaczyna robić trochu bardziej ciekawie :P
Napisał/a: nieuczesana
Dnia: 09.03.2008
| brak www


Kocham to opowiadanie, genijalne! Oczywiście mi nie przeszkadza narracja, bardzo często się z nią spotykam w wielu opowiadaniach ; ) I tak piszesz zrozumiale, nie mam zastrzeżeń do twojego opowaidania, jest orginalne naprawde. Żadko takie sie spotyka ; D Jedno ale to może tylko że Alice narazie nie czuje do nikogo żadnej chemi czy coś. ;p Chociarz to chyba nie jest wada.? xD Ale ja lubie takie opowiadanka, wiesz ona kocha go, on jej nie i nagle kiedyś są szczęśliwi. Wiem, tandeta i szczyt przesłodzenia. Ale chyba takie ze mnie głupie, rozczulone dziecko , lubie takie historie. Może dlatego że sama marze o czymś takim w głębi serducha.? ; D W każdym razie, czekam na rozwinięcie akcji, po cichu intuicja mi podpowiada że Alice będzie z Ryanem, ale może się myle.? ; p Noo w każdym razie pozdrawiam mocno Cię i pisz dalej kochana ; * Świetne story. ; }
Napisał/a: Magdaa;*
Dnia: 08.03.2008
| brak www


Ja tam znajdę czas choćbyś miała dawać nawet 10 odcinków tygodniowo (chociaż to jest fizycznie niemożliwe xD) A z tymi przeskokami to nie martw sie, nie jest tak tragicznie chociaż czasem faktycznie trudno wyłapać o co chodzi. Ale wracając do odcinka to Brendon nieźle to załatwił. Oni sie tu wszyscy starali żeby przypadkiem Ryanka nie urazić a Bidon szast prast i po robocie. Pozdrawiam! Buziaki;***
Napisał/a: An!a
Dnia: 07.03.2008
| brak www


Jak mnie dowartościowałaś ;D
I wiesz, co? Mimo, że nie znoszę telenowel takie opowiadania uwielbiam czytać. Chociaż większość autorek powtarza schemat, czasem komuś się zdarzy fajny pomysł ;] Podoba mi się, ja wszyscy próbują wykreować Bdena. U ciebie też taki jest.
Kiedyś też pisałam takie opowiadanie (tylko że o Linkin Park... bardzo dawno... ehh to były czasy :D) i wiem co masz na myśli pisząc, że próbujesz nadać Alice cechy, jakie sama chciałabyś mieć ( o ile dobrze to zrozumiałam ) ja tak robiłam z moją bohaterką.

Ale żeby nie było tak słodko... i tak uważam, żeby napisać fanfika nie potrzebny jest jakiś wielki talent, wystarczy wyobraźnia... w twoim trochę jej brakuje. Mam nadzieję, że wciąż się rozwijasz...

Aha i jestem jak najbardziej za dodawaniem 2 odc. na tydzień. Chyba jako jedyna dodajesz odcinki w umówionym czasie i się nie spóźniasz. Miało być w czwartek i jest w czwartek. Za to masz wielki plus!

A co do tej konkretnej części to Bear mnie załamał ;] Ale znając jego możliwości mogli uprzedzić...

Kłaniam się nisko (ugh... jaka się grzeczna zrobiłam.. to mnie przeraża)
Napisał/a: Me
Dnia: 06.03.2008
| brak www







lay by: nieuczesana & ptn